sobota, 12 listopada 2016

Włoska migawka - 3

Tęsknię, wzdycham, moje serce wyrywa się w stronę Półwyspu Apenińskiego. Jestem prawdziwym Italofilem, nieuleczalnym przypadkiem, osobą, której na samo tylko słowo Italia serce szaleje w piersi niczym gołąb w klatce. Nie potrafię inaczej i rozpaczliwie wyrywam się duszą, ciałem i umysłem do włoskiego buta. Chwilowo zostaje mi tylko ta wielka tęsknota. Włoskie stacje telewizyjne i lampka wina smakowana niespiesznie przy akompaniamencie włoskiej muzyki. Ewentualnie włoska książka czekająca cierpliwie na moim nocnym stoliku. I najwspanialsze - zdjęcia - pamiątki. Obrazy zatrzymane na zawsze w kadrze. Ich oglądanie sprawia, że krew w żyłach pulsuje mi szybciej, a na policzkach pojawia się znamienny rumieniec. Dziś la Cupola di San Pietro, czyli kopuła Bazyliki Świętego Piotra. "Perche la Cupola di San Pietro riesci a vederla da qualsiasi punto di Roma e anche quando non la vedi puoi comunque percepirne la presenza. Per noi romani e come il faro per i naviganti." Kopuła Bazyliki Świętego Piotra widoczna jest z prawie każdego miejsca w Rzymie. A jeśli jej nie widzisz, to zawsze czujesz jej obecność. Jest dla Rzymian niczym latarnia morska dla marynarzy. Jest jak drogowskaz dla całego chrześcijańskiego świata. Monumentalna, wieczna, niewzruszona, stojąca na straży Watykanu i wiary. Il Cupolone. 


3 komentarze:

  1. Tak pięknie piszesz o tym kraju... może kiedyś uda się go zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całego serca życzę Tobie, byś tam kiedyś trafiła. Nieważne, czy do Rzymu, w malownicze pagórki Toskanii czy na gorącą Sycylię :-)

      Usuń
  2. Ahhhh... Dokładnie, Kopuła jak morska latarnia... Rzym... :))) <3

    OdpowiedzUsuń