środa, 9 listopada 2016

Z głową w grudniu

Dopiero co było Halloween, Święto Zmarłych, a człowiek już znajduje się z głową w grudniowej atmosferze. Ja tak mam. Bo listopad to jedno wielkie czekanie na grudzień. Żyjemy w tym listopadowym odrętwieniu i szarości mając przed oczami światełko na końcu tunelu - Święta w perspektywie. 

Tak więc już obmyślam jakie zrobię pierniczki, jak udekoruję mieszkanie, choinkę, jakie prezenty pod nią położę. W tym roku stawiam na minimalizm. Najważniejsza jest rodzinna atmosfera i odrobina magii, a nie gonitwa po galeriach handlowych i kupowanie stosu i tak nikomu niepotrzebnych rzeczy. 

Wkrótce napiszę Wam, jaki robię Kalendarz Adwentowy dla trzylatka zamiast sklepowego kartonika z okienkami-czekoladkami. Tymczasem sama sobie stworzyłam swój własny, zadaniowy. 24 aktywności do zrealizowania do 24 grudnia:

1. Upiec pierniczki.
2. Zrobić fotoalbumy w prezencie dla Najbliższych.
3. Pójść na łyżwy z trzylatkiem - choć nadal nie wiem, czy aby na pewno to dobry pomysł.
4. Napisać, a raczej narysować z synkiem list do Świętego Mikołaja.
5. Zrobić Kalendarz Adwentowy z niespodziankami dla synka (ludzik Duplo, figurka Bob Budowniczy, cukierek, banan, jojo, mini kalejdoskop, książeczka o Świętach - na każdy dzień jakiś drobiazg - im mniej słodyczy, tym lepiej). 
6. Obejrzeć w Święta, a może jeszcze przed film Family Man (u innych co roku leci niezmordowany Kevin lub dziadek Bruce i Szklana Pułapka, u nas tradycją jest ten film - jeśli nie znacie, obejrzyjcie koniecznie, dziwię się, że w Święta żadna stacja go nie emituje - wielka szkoda)
7. Zrobić samemu papier do pakowania prezentów.
8. Wesprzeć jakąś fundację, osobę, akcję Szlachetna Paczka.
9. Postawić karmnik dla ptaków na tarasie.
10. Chyba najważniejsze - dzień, albo i więcej dni off line - dość ciągłego zaglądania w telefon, Instagramów i innych. Można bez tego żyć, zresztą żyje się bez tego lepiej, prościej i spokojniej. Uważniej przede wszystkim.
11. Kupić zapachowe woski.
12. Ususzyć plastry pomarańczy i cytryny.
13. Zjechać z górki na sankach.
14. Słuchać świątecznych przebojów od pierwszego grudnia.
15. Poczytać Bożonarodzeniowe książki (zwłaszcza bajki i opowiadania).
16. Wysłać kartki świąteczne.
17. Pograć w gry planszowe (Scrabble)
18. Wybrać się na jakiś jarmark lub kiermasz świąteczny.
19. Zrobić synkom sesję w mikołajkowych czapkach.
20. Zrobić z synkiem ozdoby na choinkę z masy solnej.
21. Zrobić gorącą czekoladę z chili.
22. Ozdobić w zimowo-bożonarodzeniowe motywy okno w pokoju synków.
23. Zrobić gorącą herbatę z pomarańczą i goździkami.
24. Zrobić orła na śniegu (czy w ogóle będzie śnieg?) i ulepić bałwana.

Z głową obmyślającą już aktywności grudniowe przeglądam jeszcze po raz ostatni zdjęcia w jesiennym i halloween'owym klimacie.


Wspominając dynie-lampiony i pobyt nad morzem powoli krok po kroczku oddaję się już przygotowaniom bożonarodzeniowym. Bo najpiękniejsze jest oczekiwanie na Święta, życie nimi, planowanie. 

Listopadowe dni umilam sobie więc planowaniem Świąt, ciasteczkami amaretti, aromatycznymi herbatami o poetycko brzmiących nazwach, takich jak Dotyk motyla czy Zimowy czar, wieczorną lekturą książek, gdy moje kochane szkodniki już błogo śpią, pozbywaniem się niepotrzebnych przedmiotów, układaniem motywujących, inspirujących zapisków oraz segregowaniem zdjęć do wywołania i do fotoalbumów. Jest ciepło, domowo i słodko-listopadowo. Mogę śmiało powiedzieć, że listopad oswoiłam wybiegając już myślami w grudzień. Mam swój własny sweet november może nie za oknem, ale w przytulnych czterech ścianach.


Dla mnie Święta to magia i powrót do czasów dzieciństwa, to królestwo zapachu piernika, goździków, kapusty z grzybami i barszczu. To ta jedna jedyna, niepowtarzalna atmosfera, którą powoli powolutku czuję już w listopadzie.

Myślicie już o Świętach? A może ich nie lubicie - bo oznaczają tylko stres, wielką rodzinną wędrówkę ludów, wydatki skutecznie uszczuplające portfel i jedno wielkie obżarstwo? 

Magia czy latanie po świątyniach konsumpcji? Przebywanie z Bliskimi czy wymuszone nasiadówki przy stole? Mam nadzieję, że jednak magia ... 

8 komentarzy:

  1. Ostatnie zdjęcie magiczne! Niesamowity klimat wprowadza!

    Ta lista adwentowa jest rewelacyjna! Czytam już ja kolejny raz i mam ochotę zrobić podobną, pozwolisz, że zainspiruję się Twoją?

    Zdjęcia piękne, tresć wspaniale się czyta. Piszesz tak "miękko" ze czuje się tu jak u siebie :)

    O świętach już myśle, planuję, rozpisuję, organizuję. Wracam do swoich postów z ubiegłego roku i wiem, które z nich reanimuje i powielę za chwilę, z nowymi przemyśleniami i udoskonaleniami. Tak by było jeszcze łatwiej, przyjemniej przygotować się do tego świątecznego czasu, by uniknąć gorączkowych zakupów i szaleńczego biegu w kuchni.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejny inspirujący wpis :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać. U Ciebie też się czuję jak w domu i nadrobiłam już prawie wszystkie wpisy, notując sobie wiele inspiracji, tytułów książek i pomysłów na lepsze gospodarowanie czasem. Zmotywowałaś mnie pokazując pokój córeczki, obmyślam teraz pokój dla moich chłopców i czas na zmiany w ich królestwie :-) A przygotowania do Świąt, ten czas je poprzedzający uwielbiam!

      Usuń
  2. Dla mnie święta to zdecydowanie magia! Zresztą ten magiczny czas zaczyna się już w pierwszą niedzielę adwentową, kiedy to w domu pojawiają się pierwsze dekoracje i można zapalić pierwszą świecę na adwentowym wianku...
    Ja też już planuję, rozpisuję, zrobiłam już nawet adwentowy stroik ze czterema świecami, w końcu pierwsza zapłonie już 27 listopada. Będzie inny, nietypowy, bo nie w kształcie koła (praktycznie, względem braku miejsca na stole będzie stał na parapecie). Kolorystyka na ten rok - biel i srebro, ewentualnie z dodatkiem złota, ale z tym ostatnim, to się okaże jak zacznę dekorować świecznik nad stołem. Raczej minimalistycznie nie mogę sobie dekoracji na ten czas w roku u mnie wyobrazić, ale na pewno nie wyciągnę absolutnie wszystkiego z kartonów i pudełek. Bazuję głównie na tym co mam, chociaż coś niecoś i dokupiłam. Bawię się tylko zmianą kolorów, ich intensywnością, bo ozdób w czerwieni, złocie , srebrze i bieli mam bardzo dużo, dlatego jednego roku coś wyciągnę, a coś zostanie nietknięte - i za każdym razem mimo to, jest inaczej.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S.
      Co do 10-tego punktu z Twoich aktywności, powiem szczerze, że szkoda, że nie wiele osób tak myśli... Po likwidacji Instagramu czuję się naprawdę WOLNA i nie żałuję tej decyzji. Na fejs też chyba już przyszedł czas... ;)

      Usuń
    2. Czuję, że Twój stroik adwentowy będzie przepiękny!

      Usuń
    3. Dorota, zaraz pędzę do Ciebie, bo widzę nowy wpis :-) a przygotowania do Świąt same w sobie mają dla mnie magię, ten czas poprzedzający Boże Narodzenie, czekanie i planowanie :-)

      Usuń
  3. Dominiko, wyciągając wnioski z poprzednich lat , pozostajemy przy kartonowym kalendarzu adwentowy. Grudzień zazwyczaj mamy wypełniony po brzegi zadaniami wszelakimi, jednak zawsze staram się by każdy dzień przybliżający nas do świąt, stał się w jakiś sposób wyjątkowy.
    Podobnie myślę o piernikach, dekoracjach...ale niech ten czas będzie niespieszny i wyjątkowy, jak samo Boże Narodzenie.
    p.s. Lodowisko z Trzylatkiem...fiu, fiu, prawdziwe wyzwanie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lodowisko muszę jeszcze przemyśleć ... :-)

      Usuń