piątek, 20 stycznia 2017

O Dziadkach, Audrey i ciasteczkach owsianych

Siedzieli w ciszy. Za jedyne towarzystwo mieli dołującą samotność. Trzeba policzyć pieniądze z emerytury i wyliczyć ile na leki, ile na rachunki. Będą jedli najtańszy chleb i najtańsze warzywa, te przecenione. Jakoś dadzą radę. Zegar wybijał kolejne minuty. Ich wspólnego życia. Samotnego, szarego, smutnego. Bez dzieci i bez wnuków. Bo zapomnieli, żyją swoim życiem. Robią karierę, są w wiecznym pędzie. Kto teraz pamięta o starszych ludziach? Zadzwonił telefon. Na krótko pojawiła się myśl - "A może to jednak oni dzwonią? W końcu dziś Dzień Babci, jutro Dzień Dziadka". Drżącymi rękoma podniosła słuchawkę. On spojrzał na nią znad paragonów rozrzuconych na kuchennym stole. Automatyczny, wyszkolony i pozbawiony emocji głos jakiegoś przedstawiciela handlowego próbował im wcisnąć komplet niepotrzebnych produktów. Zegar tykał dalej. Siedzieli. Starzy, zapomnieni, zgaszeni i zrezygnowani.

Siedzieli w ciszy. W tle grała wesoła jazzowa muzyka. On czytał kryminał, ona wyjęła właśnie ciepłe drożdżowe ciasto z piekarnika. Po kuchni rozszedł się smakowity zapach. Zegar wybijał kolejne minuty. Ich wspólnego życia. Pełnego ludzi, kolorowego, radosnego, spełnionego. Z dziećmi i wnukami, którzy mimo wiecznego pędu pamiętali o nich. Zadzwonił telefon. Na krótko pojawiła się myśl - "A może przyjadą jeszcze dziś? W końcu dziś Dzień Babci, jutro Dzień Dziadka". Drżącymi rękoma podniosła słuchawkę. On spojrzał na nią znad czytanej książki. Dziecięcy głosik pełen radości wykrzyczał na jednym oddechu: "Kocham cię babciu, kocham dziadziusia, przyjeżdżamy! Tatuś powiedział, że będziemy u Was za godzinę!". Zegar tykał dalej. Siedzieli. Spokojni i pełni radosnego oczekiwania.

Pamiętajmy o Seniorach, nie tylko w Dzień Babci i Dzień Dziadka. Sami kiedyś będziemy starsi. Będziemy czekać na każdą wizytę. Obyśmy byli dziadkami z tej drugiej historii.

Wszystkim Babciom i Dziadkom życzę miłości, radosnych dni. Odkrywania nowych, nieznanych możliwości, wspaniałych spotkań, inspirujących wydarzeń. A co najważniejsze - Dzieci i Wnuków (Prawnuków) pamiętających o Was i o Waszych potrzebach duszy i serca. Życzę Wam zdrowia i spełnienia. Aby Was słuchano. I szanowano. 

Bo Dziadkowie to Najprawdziwszy Skarb. Cieszmy się, że Ich mamy.



Popijam kawę i czytam książkę Audrey w domu. Ona byłaby wspaniałą babcią. Piękny papier, piękne zdjęcia, wspaniałe przepisy (penne alla vodka, jajka z mozzarellą, gruszki w winie, spaghetti alla puttanesca, chłodnik z pora, krem z warzyw, ciasto czekoladowe z bitą śmietaną i wiele innych). I Audrey-mama, strażniczka domowego ogniska, taka zwyczajna, z dala od kamer i fleszy. Gorąco Wam polecam tę książkę. Napisana przez syna Audrey, Lucę Dottiego pełna jest wspomnień, ciepła i smakowitych przepisów. Oraz ciekawostek o Audrey - miłośniczce czekolady i włoskiej kuchni.

Choć nie dane jej było za życia zostać Babcią (wnuki przyszły na świat po jej śmierci), z pewnością byłaby wspaniała również w tej roli.


Dziękuję za moje Babcie i moich Dziadków. Za ciasto drożdżowe mojej Babci i opowieści mojego Dziadka. Za to, że mam Ich Wszystkich Czworo.



A poniżej przepis na ciasteczka owsiane z żurawiną i białą czekoladą. Jeśli nie na Dzień Babci i Dziadka, to na styczniowo-lutowe dni do kawki jak znalazł. Wsadzamy do ładnej puszki i częstujemy koleżankę, która wpada na pogaduszki.

Składniki

150 g miękkiej margaryny / masła w temperaturze pokojowej
3 żółtka
250 g mąki pełnoziarnistej lub pszennej
pół szklanki cukru
1,5 szklanki płatków owsianych
1 płaska łyżeczka cynamonu
szczypta soli
tabliczka białej czekolady
pół szklanki żurawiny
kilka kropli aromatu waniliowego lub ekstraktu z wanilii (ja użyłam aromatu pomarańczowego)
1 mniejsza pomarańcza
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Suche składniki mieszamy razem (płatki owsiane, sól, cynamon, mąka, proszek do pieczenia). Wyciskamy sok z pomarańczy, lekko podgrzewamy i wrzucamy do niego żurawinę. Zrobi się dzięki temu miękka i nabierze pomarańczowego aromatu. Zostawiamy na 15 minut. W tym czasie ucieramy w oddzielnej misce masło z żółtkami i cukrem. Dodajemy do utartych z cukrem masła i jajek suche składniki, dokładnie mieszamy. Siekamy drobno czekoladę. Dodajemy kilka kropli aromatu. Na końcu dodajemy czekoladę i żurawinę, która wchłonęła sok z pomarańczy. 


Kiedy masa jest już dobrze wyrobiona, formujemy małe kulki i kładziemy na blasze wyłożonej papierem od pieczenia lekko spłaszczając. Pieczemy w temperaturze 180 stopni 20 minut. U mnie podwójny termoobieg. Z przepisu wychodzi około 20-30 ciasteczek, w zależności od wielkości. 


Wersja bardziej fit - zamiast czekolady dodajemy orzechy lub rodzynki. Jeśli masa lepi się do rąk, dodajemy jeszcze trochę mąki i płatków owsianych. 

Smacznego!

17 komentarzy:

  1. Pięknie to ujęłaś, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Również pozdrawiam :-) Przeczytałam już prawie całe archiwum u Ciebie :-)

      Usuń
  2. To ja jestem tą koleżanką od pogaduszek! ;)
    Ciasteczka prima! Przetestowane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Si, certo che sei tu :-)! Ci vediamo fra poco :-)

      Usuń
  3. Dominiko, pierwsza historia mną wstrząsnęła :( Tak często widuję samotnych Starszych - w aptece, w sklepie, na poczcie, w parku - drżącymi rękoma odliczają pieniądze lub karmią gołębie. Smutne oczy patrzą w dal. A gdy słyszą radosne "dzień dobry! piękna pogoda" z uśmiechem patrzą i kiwają głowami. Pewnie tak samo wielu samotnych starszych, jak i tych z rodzinami. Przeraża mnie taka starość. Samotna. Smutna.., może dlatego tak łaknę towarzystwa na co dzień? Bo człowiek może czuć się samotnym nawet kiedy ma mnóstwo ludzi wokół siebie. Nie wyobrażam sobie tej samotności kiedy faktycznie zostaje się samemu.

    Masz rację. Pamiętajmy. nie tylko w dniu ich święta. ale w każdym dniu roku.

    Ciasteczka wyglądają smakowicie! Na książkę mam chętkę :) Zdjęcia zrobiłaś bajeczne! Piękna ceramika!

    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miseczki kupione w Biedronce latem. Pamiętam, że weszłam przypadkowo, nie śledzę ofert na bieżaco. Kupiłam od razu -6 złotych sztuka, podczas kiedy w Zara Home podobne za 59 jedna...Może inna jakość ceramiki, ale czy ja wiem?

      Samotność to najgorsze, co może spotkać człowieka. Tak mi żal seniorów w Polsce-nie dość, że żyja za głodowe emerytury, to często sami, zapomnieni, odstawieni na boczny tor, czuja się niepotrzebni.... Dlatego zawsze pamiętam, że kiedyś ja też będę starsza....

      Ksiażka jest pięknie wydana, to czysta przyjemność ja czytać I ogladać. Polecam! Dla wielbicieli Audrey, dla kochajacych dom, jego ciepło, smakowite i dość proste przepisy.

      Jeśli wydaję za dużo pieniędzy, to na ksiażki właśnie- nie mogę się powstrzymać!

      Czekam niecierpliwie na kolejne Twoje wpisy :-)

      Usuń
    2. Bylam przekonana ze to właśnie Zara Home :):o i ja mam wielką słabość do książek. Ale tłumaczę sobie, że to inwestycja :) odpisalam u siebie odnosnie szklanek :)

      Dobrej nocy Kochana!

      Usuń
  4. Twój kolejny wpis jak zwykle jest bardzo mądry, bardzo refleksyjny i bardzo piękny...

    Nie komentuję go, gdyż mam takie same spostrzeżenia dotyczące starszych ludzi w naszym kraju... Przecież kto jak kto ale to właśnie Seniorzy zasłużyli sobie jak nikt inny na godną i szczęśliwą jesień życia... Niestety zbyt często rzeczywistość Ich jest tak bardzo samotna i smutna...

    Dominiko!!!

    Cieszę się, że osoby zamieszczające tu swoje komentarze "grają w tej samej drużynie" co Ty i ja...

    Drogie "komentatorki". To właśnie dzięki Waszym wpisom zajrzałam również na Wasze blogi. Blogi niekomercyjne i prowadzone po prostu z potrzeby chwili i serca...
    Wszystkie jesteście na szczęście osobami odbiegającymi od dzisiaj "obowiązujących" ślepych pogoni za czymś co wcale w życiu nie jest najważniejsze, chorej rywalizacji oraz na siłę przyjmowanych "mód i trendów"... i tak trzymajcie... Bądźcie sobą...

    Pozdrawiam Was serdecznie

    Sympatyk :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję. Sympatyku, jestem oskarżana, że ja sama sobie piszę Twoje komentarze. Ręce opadaja. Pozdrawiam serdecznie i do szybkiego przeczytania niebawem :-)

      Usuń
  5. Lubię do Ciebie zaglądać,bo lubię blogi.gdzie celebruje się codzienność,docenia jego drobiazgi.Lubię miejsca,gdzie jest naturalnie,ciepło i domowo.To wszystko odnajduję na Twoim blogu.Zawsze trafiasz swoimi postami w sedno spraw,które gdzieś w pędzie życia tak łatwo gubimy,a co powinno być pielęgnowane.Pelne ciepełka zdjecia,a ja przy tym ciepełku bardzo lubię się ogrzewać.Trafione teksty. Pisz kochana-błagam-pisz tutaj!!!!!Takie mądre teksty.Trafiłam tu przez przypadek i zostaję Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię, Agato :-) Bardzo miło mi to czytać. Zapraszam w przyszłości. Obiecuję dużo zdjęć i ciekawych treści :-) Na różne tematy, które będa przeplatane stałymi wpisami - o Włoszech. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Piękny wpis. Trzeba pielęgnować te rodzinne relacje nie tylko od święta. Ja już niestety nie mam ani dziadków, ani bać i strasznie Ci ich zazdroszczę. Dlatego pewnie z tego poczucia braku wlasnie staram sie, żeby moje dzieciaki były blisko ze swoimi dziadkami i mam nadzieje, że zawsze bedą o nich pamiętać :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuje Dominiko za miłe zaproszenie.Wiem.że twoja obietnica ciekawych treści zostanie spełniona.Piszesz szczerze z sercem,U ciebie liczy się słowo.Wiem,że będę miała u ciebie co czytać.Z utęsknieniem cz3ekam na kolejne wpisy w których będziesz wierna sobie ,daleka do mód i trendów,będziesz cieszyć swoją codziennością ,swoim idealnym kalendarzem wspomnień i mądrych przemyśleń.Będziesz bić pozytywną energią.Pozdrawiam wnikliwą obserwatorkę rzeczywistości Agata

    OdpowiedzUsuń
  8. Dominiko, niestety znam takie sytuacje tak z pierwszego przykładu jak i z drugiego. Pracuję w Rezydencji dla Seniorów, także mam styczność na codzień ze starszymi ludźmi. Szczególnie uwidacznia się ta samotność wielu starszych ludzi jak przychodzą święta Bożego Narodzenia i nikt staruszków nie odwiedzi, a wielu z nich ma dzieci, wnuki... Znam jedną panią B., która zawsze na ten czas wyjeżdżała... na urlop. Na moje zaskoczenie, że jak to? Kto na czas świąt Bożego Narodzenia wyjeżdża w obce strony? Odpowiedziała, że nie do zniesienia jest dla niej siedzenie samej w pustym pokoju, woli już wyjechać gdzieś daleko, żeby jakoś przetrwać ten okres... Okres, kiedy to są rodzinne spotkania, a jej nikt nie zaprosi. Smutne, ale prawdziwe....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne, niewypowiedzianie smutne. I o ile ktoś został sam, bo nikt z jego rodziny już nie żyje, to o wiele bardziej nieznośna wydaje się myśl, że rodzina opuszcza dziadków, babcie, dzieci zostawiaja starych rodziców - odstawiaja jak niepotrzebny przedmiot i żyja dalej jakby nigdy nic. Zawsze powinniśmy pamiętać, że starość nas też nie ominie. I pomyśleć, jak my byśmy się czuli. Niestety wielu ludziom brakuje empatii choćby na podstawowym poziomie :-(

      Usuń
  9. Dominiko, Kochana, zaglądam, sprawdzam, aktualizuje, a u Ciebie cisza. Tęsknię za Twoimi wpisami, kiedy pojawi się kolejny?

    Jak po uroczystości Dnia Babci i Dziadka?

    Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Elwiro :-))) Do końca weekendu obiecuję nowy wpis. Tematów mam aż nadto, teksty już mam na kilka postów, ale ciężko mi w dzień robić zdjęcia, bo mój asystent od wszystkiego coraz mniej sypia :-) U nas na uroczystości byli tylko Dziadkowie-jest mało miejsca w salach i dlatego proszono, by nie przychodziły rodzinne pielgrzymki :-) W zwiazku z tym niestety nie byłam na występach :-( Dowiedziałam się za to, że Jasio to aktorski indywidualista. Ogólnie dziewczynki w grupie można określić jako bardziej ukierunkowane artystycznie od chłopaków-łobuziaków :-) Za to kolorowe krawaty dla Dziadka i serca dla Babć chłopcy w grupie wykonali pięknie :-) Jestem ciekawa, jak u Was :-)

      Usuń