piątek, 2 września 2016

Idzie jesień ...

Już czuję jesień w powietrzu. Ale to kocham. Tę zmienność pór roku, różnorodność. "Istnieje coś naprawdę niewyrażalnie przyjemnego w tej corocznej odbudowie świata, w nowym pokazie skarbów natury" - nie pamiętam, kto tak powiedział, ale tak jest - każda pora roku jest piękna i mimo coraz krótszych dni już cieszę się na jesień.

Mój synek poszedł do przedszkola. Dzielny chłopczyk - poszedł tam chętnie i bez płaczu. Trafił do grupy "Kotki". Już się cieszę na te przedszkolne rysunki, wierszyki, przedstawienia, bale przebierańców. Jestem szczęśliwa, że będę mogła w tym wszystkim w jakimś stopniu uczestniczyć. Mocno trzymam kciuki za mojego przedszkolaka.


Tak lubię patrzeć, jak mój prawie trzylatek rośnie, coraz więcej mówi i rozumie. Szkoda, że my, dorośli, tracimy tę dziecięcą szczerość i ciekawość świata. Na szczęście można je choć troszkę próbować odzyskać przeżywając dzieciństwo na nowo - tym razem z własnymi dziećmi.
Idzie jesień ... Nam się nie nudzi, korzystamy z każdego dnia i wyciskamy, ile tylko się da.

Na koniec dwie inspiracje - książki, które obecnie czytam, które mnie pozytywnie nastawiają i inspirują. Nie będę o nich pisać, może same tytuły i okładki sprawią, że ktoś z Was po nie sięgnie.

P.S. Czy już wspominałam, że kocham jak dzieci rysują kredą? Od razu mam przed oczami moje szczęśliwe dzieciństwo. I staram się robić zdjęcia tym ulotnym, małym dziełom sztuki tworzonym na chodnikach placów zabaw.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz