piątek, 23 września 2016

Roma, Toscana e cartoline

Przeglądam zdjęcia, cartoline - pocztówki, notatki z podróży do Włoch. I tęsknię. Muszę koniecznie tam wrócić. Tymczasem szykuję wpis o Rzymie. Nie o Koloseum. Koloseum jakie jest, każdy widzi. Wpis o ludziach, życiu na ulicy, miejscach poza obleganymi szlakami turystycznymi. Rzym nieznany. I kilka ciekawostek. Na Rzym tydzień, dwa, miesiąc to za mało. Trzeba by roku, by dokładniej poznać, posmakować, poczuć. Rok w Rzymie - nie każdy może sobie na to pozwolić. Ale na spędzanie czasu z książką - jak najbardziej. Będzie więc również o książkach poświęconych Wiecznemu Miastu - o kilku najciekawszych. Starszych i nowszych.
Dostałam z Włoch dwa wspaniałe prezenty. O nich też wkrótce napiszę. Jeden z nich widać na zdjęciu - zakładka hand made. W głowie pojawia się od razu obraz uliveti - gajów oliwnych. Piękna zakładka, cieszy oko i umila czytanie ukochanych książek.
Toscana - jeszcze tam nie byłam, ale od czego są marzenia, jak nie od realizowania. Marzenia nie spełniają się. Marzenia się spełnia. Ci sentiamo fra poco. Do przeczytania wkrótce!


2 komentarze:

  1. Marzenia muszą być,trzeba w nie wierzyć i spełniać, jak nie od razu, to małymi kroczkami, bo cóż byłby świat bez nich wart? Tobie marzą się Włochy, a mnie Mazury..... Echhhh... Kto wie, może kiedyś, kiedyś tam wrócę!
    Odpowiedziałam Ci w komentarzu u mnie na blogu... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz. Mój blog to w zasadzie dopiero początki blogowania, tym bardziej miło przeczytać każde zostawione tu słowo. To co napisałaś u siebie na blogu - mam podobne spostrzeżenia. I najbliżsi zawsze będą na pierwszym miejscu, bo to jest w życiu najważniejsze.

      Usuń