środa, 21 września 2016

Colori d'autunno

Jesień wkroczyła już na dobre, upały sprzed kilku dni są tylko wspomnieniem. Wkoło robi się coraz bardziej kolorowo, jesiennie. W powietrzu coraz częściej czuć zapach palonych liści. Zbieramy kasztany i robimy z naszym Jasiem-trzylatkiem i jego dziadkiem kasztanowe ludziki. Wyciągamy cieplejsze swetry. Zaczynamy powoli spędzać wieczory otuleni miłym kocem i światłem świeczek, z dobrą książką i kubkiem gorącej herbaty z cytryną oraz sokiem malinowym w dłoni.

Jesień - czas zadumy, powolnego wygasania ferii barw. Zanim one jednak zupełnie wygasną, zanim stopniowo zbledną, spłowieją i wreszcie znikną, wybuchają jeszcze swym bogactwem, a my cieszymy oczy obrazami. Ale nie tylko obrazami, bo również dźwiękiem liści, które  mile szeleszczą pod stopami. Liśćmi tworzącymi malownicze colori d'autunno - kolory jesieni. 

Cieszę się tym, co mam. Rozmyślam o zazdrości. Bo każdy z nas komuś zazdrości - zazdrości tego, że ktoś mieszka za granicą, komuś innemu zarobków lub pięknego domu z ogrodem, kariery, podróży i światowego życia lub wręcz przeciwnie - spokojnego domu oraz gromadki dzieci, z którą to gromadką z kolei robić karierę, podróżować i zwiedzać świat trudniej. 

Zazdrość ... zła cecha, ale może paradoksalnie motywować, inspirować, pchać do przodu. Sztuką jest zazdrościć pozytywnie, pamiętając o tym, co MY mamy. A mamy bardzo dużo. Każdy z nas. Tylko o tym zapominamy, nie doceniamy, w codziennym pędzie zatracamy...


  

Grzejemy się jeszcze w promieniach słońca, już coraz słabszych, ale i tak wspaniałych. Dużo spacerujemy, choć już poranki i wieczory rześkie. Obmyślam już, co Wam napisać o Włoszech. Przeglądam zdjęcia z Rzymu i przywołuję wspomnienia. I choć na razie podróże musiałam wstrzymać, to staram się podróżować po najbliższych okolicach. "Spójrz na swoje miejsce zamieszkania oczami turysty" - właśnie to robię. Bardzo ciekawe doświadczenie. Godne polecenia. Czasem sztuką jest zobaczyć świeżym okiem znajome miejsca, odkryć coś nowego w pozornie starym. Bo nie sztuką jest podróżować za grube miliony.

W przedszkolu rodzice z dziećmi mają przygotować strony do albumu o Warszawie. Każde dziecko po jednej stronie - ze zdjęciami, rysunkami i opisem poznanego miejsca. Kolejność alfabetyczna. Zaczęło się narzekanie - "No tak, pierwsi z listy opiszą Wilanów, Zamek Królewski, Łazienki i Pałac Kultury, a nam co zostanie?" "Otwórzcie oczy!" - chciało się krzyknąć. "Przestańcie narzekać!" - jest przecież tyle innych, pięknych, nieoczywistych miejsc w stolicy. Trzeba tylko chcieć poszukać.

Zazdrości i narzekaniu mówimy NIE. Podobnie lenistwu i chodzeniu na skróty.

Natomiast uważnemu obserwowaniu i dostrzeganiu piękna w codzienności - mówimy stanowczo TAK.

Kiedy patrzę na malusie rączki Frania coraz sprawniej chwytające gryzaka czy grzechotkę, na uśmiech Jasia, kiście winogron i jesienne kwiaty - zwyczajnie się cieszę. Zmienność pór roku naprawdę działa inspirująco.







2 komentarze:

  1. Od kilku lat mam takie poczucie, że to właśnie z czasem odnajdujemy w sobie spokój, potrafimy doceniać te najdrobniejsze rzeczy. Jesień sprzyja życiowej kontemplacji.

    p.s. Uśmiechnęłam się do ostatniej fotografii, śliczny ten Twój Jaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo, dziękuję za pozostawione przez Ciebie słowa. Każdy komentarz bardzo mnie cieszy, to znak, że pojawiają się Czytelnicy. Dopiero zaczynam i pusto tu na razie ... :-) Serdeczności :-)

      Usuń