niedziela, 4 września 2016

Włoskie retrospekcje i cykl Włoska migawka


Na blogu będę raz po raz wspominać moje najukochańsze miejsce na ziemi - Włochy. Cykl "Włoskie retrospekcje" rusza. A między postami poruszającymi inne tematy znajdziecie krótkie włoskie migawki - pojedyncze zdjęcia przywołujące włoskie wspomnienia.
 
Od północy aż po południe - po sam kraniec włoskiego buta czeka na nas całe mnóstwo wspaniałych miejsc do zobaczenia. Włochy trzeba poczuć, zwiedzając najlepiej indywidualnie i rozmawiając z miejscowymi. Najwspanialsze jest chodzenie poza szlakami turystycznymi, improwizacja, siedzenie na schodkach piazza, smakowanie - najlepiej wieczorem - lodów i obserwacja codzienności - wtopienie się w tłum, chłonięcie atmosfery danego miejsca. Jeszcze lepiej, jak znamy język - niewątpliwie znajomość języka danego kraju wzbogaca i pogłębia nasze podróżowanie i doświadczanie danego miejsca.
 
Myślę, jestem tego pewna, że każdy z nas ma swoje drugie miejsce na ziemi - miejsce, które kocha, które z niewyjaśnionych przyczyn, nie wiadomo dlaczego przyciąga go jak magnes. Choćby nawet było bardzo odległe geograficznie i kulturowo.
 
Takim moim miejscem są właśnie Włochy i czując to, co czuję do tego kraju, jestem nawet skłonna uwierzyć wróżce, która powiedziała mi kiedyś, że dawno temu, w innym wcieleniu byłam Rzymianką zamieszkującą starożytny Rzym :-) Każdy z nas ma miejsce, w którym zostawia swoje serce i za którym tęskni. Miejsce, w którym będąc po raz pierwszy odnosi wrażenie, że już tu był.
 
Ci sono certi posti impressi profondamente nella nosta mente e nel nostro cuore. Pewne miejsca odciskają się głęboko w naszym umyśle i sercu.
 
O Sycylii, Rzymie, Bolonii oraz innych włoskich smaczkach już wkrótce. Ci sentiamo fra poco.
 
Tymczasem w ramach przedsmaku o mojej sycylijskiej podróży pierwsze zdjęcia z cyklu Włoska migawka.


Przepiękna sycylijska ceramika i symbol wyspy - Triscele - postać z trzema nogami. Zabrałabym z powrotem kilka walizek tych wspaniałych naczyń z sobą, gdybym tylko mogła ... Storia  e tradizione.
 
Kiedyś rozmawiałam z jednym Włochem, który stwierdził, że Włochom spowszedniało piękno i zabytki, które mają na każdym kroku. To ich wręcz irytuje - kolejne wykopaliska utrudniające życie - bo znowu ulica ogrodzona, bo ruch przeorganizowany, bo kościół zamknięty, gdyż odkryto stare mozaiki czy szkielety i nie można się pomodlić. Bo kolejna stacja metra nie może być wybudowana i nigdy już nie będzie, przynajmniej w planowanym miejscu, gdyż odkryto tam starożytne ruiny. Choćby taka Toskania - w starych klasztorach zaadoptowanych na domy mieszkalne odkrywano nie raz skarby archeologiczne, odkryte przypadkiem stare studnie domów zalewano betonem niszcząc na zawsze to, co skrywały ... Po co zawracać sobie głowę jakimiś śmieciami sprzed tylu lat. Oto podejście niestety wielu Włochów.
 
Współczesna sycylijska ceramika wprawdzie nie jest jeszcze zabytkiem, ale włoskie podejście do zabytków przekłada się również na nią - ja się zachwycam, a dla Sycylijczyków to zwykła popielniczka ... :-) Sztuka użytkowa :-)
 
A presto !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz