sobota, 24 grudnia 2016

Migawki świąteczne

Nie zaskoczę Was oszałamiającą stylizacją świątecznego stołu. Święta spędzimy pielgrzymując po rodzince.
Nie wstawię tu zdjęć wigilijnych potraw przypominających te z kulinarnego czasopisma lub godnych restauracji z trzema gwiazdkami Michelina.
Nie będę pokazywać samodzielnie lepionych pierogów lub zwijanych makowców. Zwyczajnie ich nie zrobiłam.
Wolę popatrzeć na synka, jak raczkuje. Jak staje przy kanapie. Ma już osiem miesięcy. Mały kaskader poznaje świat. Eksploruje każdy kąt. 

Te chwile już się nie powtórzą, a makowce i sernik zrobię za rok. 

Chcę być tu i teraz. Chcę refleksji, Zatrzymania. Uważności. Doceniania tego, co mamy. A mamy bardzo dużo. 

U nas w tym roku spokojnie i bez spinania. Bo tak powinno być. Może nieperfekcyjnie, ale razem, domowo, rodzinnie. Liczy się spędzenie tego magicznego czasu razem. A nie bieganie jak kot z pęcherzem po kuchni, prześciganie się w wymyślnych przepisach i frustracja, bo lukier wyszedł nieperfekcyjnie.

Zostawiam Was z kilkoma świątecznymi migawkami.

2 komentarze:

  1. Jak zwykle piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć mam ciagle wrażenie, że czegoś tym moim zdjęciom brakuje. Chyba wiem...światła, jakie jest we Wloszech ;-)

      Usuń