piątek, 10 marca 2017

Włoska książka - 1

Witajcie. Dziś rozpoczynam cykl zatytułowany "Włoska książka". Przyznajcie: kojarzycie oczywiście Umberto Eco i jego najsłynniejszą powieść "Imię róży". "Dekameron" Boccaccia ze szkoły. Kogo jeszcze? Może niektórzy z Was kojarzą Roberto Saviano i jego "Gomorrę" - rzecz o mafii i współczesnych skorumpowanych Włoszech z głośną swego czasu ekranizacją książki. 

Raczej sięgamy po autorów angielskich, amerykańskich, skandynawskich (tak modnych w ostatnich latach). Mało wiemy o współczesnych włoskich pisarzach. I choć wiele ze świetnych książek nadal cierpliwie czeka w kolejce na dobre tłumaczenie oraz mądrego wydawcę, to równie wiele tytułów już zostało przetłumaczonych i nie znając włoskiego możemy poznawać ciekawe powieści z Italii.

Dziś Niccolo Ammaniti. Książka "Io non ho paura". "Nie boję się". 

Niccolo Ammaniti został w 2007 roku wyróżniony Premio Strega (taki włoski odpowiednik naszej Literackiej Nagrody Nike). Krótka ciekawostka: Premio Strega przyznawana jest od 1947 roku, a nazwa pochodzi od ziołowego likieru Strega produkowanego z około 70 ziół - producent był pierwszym sponsorem konkursu. Samo słowo strega znaczy "czarownica".
Gorące lato 1978 roku i grupa dzieci bawiąca się gdzieś na południu Włoch w biednej, sennej od upału wiosce. Dorośli ukryci przed gorącem w domach i dzieci urządzające sobie wyścigi na polach w łanach pszenicy. Podczas jednej z takich zabaw, 9-letni Michele, bohater powieści, dokonuje przerażającego odkrycia. Odkrycie to zmieni go już na zawsze. 

"Nie boję się" jest powieścią o przyjaźni, rywalizacji i dziecięcej niewinności, która zostaje utracona w zetknięciu z brutalnością dorosłych. "Powinieneś bać się ludzi, nie potworów" - powie do Michelego jego ojciec. Studium siedliska zła, jakim jest fikcyjna wioska o nazwie Acqua Traverse (Krzywa woda).

Palące, oślepiające słońce w zderzeniu z mrokiem. Powieść niezwykle realistyczna, mocna. Pełna południowego gorąca, pozornie sielskich, beztroskich wakacji i dziecięcego strachu. 

Nie zdradzę treści, bo nie o to przecież chodzi. Moim celem jest zainteresowanie Was książką włoskiego pisarza. Powiem tylko tyle, że powieść luźno skojarzyła mi się z książką "Chłopiec w pasiastej piżamie" Johna Boyne'a (równie gorąco polecam i książkę, i film na jej podstawie! Ale ... koniecznie z paczką chusteczek w zasięgu ręki).

Powieść "Nie boję się" również została zekranizowana i koniecznie muszę obejrzeć film. Nie wiem tylko, czy jest dostępny w wersji z polskim lektorem.

Ponieważ moje półki uginają się od książek włoskich autorów, co jakiś czas będę pisać o tytułach przetłumaczonych na język polski.

Zatem miłego czytania! Buona lettura!

PS. A może ktoś czytał coś ze współczesnej literatury włoskiej? Ktoś? Coś? Jestem ciekawa.

7 komentarzy:

  1. Ja przywiozłam ze sobą do Włoch jedną z powieści Federico Moccia. Chciałam poczytać coś lekkiego, a mój mąż, gdy zobaczył autora, prawie się załamał :). Ogólnie przyznam, że mam braki w temacie, bo klasyków oczywiście znam i czytałam, ze współczesnych niestety nie znam zbyt wiele. Czas to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie - książki Federico Moccia to takie bardziej nastolatkowe powieści - Scusa, ma ti chiamo Amore, 3 metri sopra il cielo, Ho voglia di te.... Większość została przetłumaczona na język polski. Ja je czytam w oryginale tylko po to, by szlifować język, bo to nic ambitnego - takie lekkie czytadełka. Przywiozłam z Włoch i czasem na dobranoc kilka stron dobrze mi robi w ramach kontaktu z italiano, kiedy dzieci wreszcie zasną, a ja nie mam już siły czytać czegoś bardziej wymagającego :-)

      Usuń
  2. Dekameron! Aż zatęskniłam za książkami z kanonu lektur. Pochłaniałam je w momencie! To były czasy :P zarwane wieczory i noce - by doczytać do końca. Teraz czytam wolniej - chłonę każdy rozdział, akapit. Dla przyjemności, dla siebie.

    Z włoskiej literatury współczesnej - nic! Muszę to zmienić. Koniecznie. Bardzo intrygujesz opisem książki - ale taki był cel tego wpisu :) Czekam na kolejne,

    pozdrowienia wieczorne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą kolejne wpisy o książkach włoskich autorów przetłumaczonych na język polski. Warto poznać coś z Półwyspu Apenińskiego :-) W ogóle dużo włoskich tematów będzie, muszę tylko znaleźć chwilę, by spokojnie przysiąść do napisania :-) Do przeczytania niebawem :-)

      Usuń
  3. Ostatnio mam odrobinę więcej czasu dla siebie, a tym samym na czytanie książek ;) Kiedy skończę czytać "I jak tu nie biegać" B.Sadowskiej, chętnie sięgnę po te pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, ja w literaturze włoskiej jestem kompletnym laikiem... ALe na półce czeka na mnie "Rzymska komedia" Jarosława Mikołajewskiego- autor spaceruje uliczkami Rzymu i rozważa, a konstrukcja książki, z tego co wiem, jest oparta na "Boskiej komedii" Dantego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spisuję ten tytuł, bo z kolei ja go nie znałam. Czas nadrobić, zapowiada się smakowicie :-)

      Usuń