niedziela, 7 maja 2017

Włoska migawka - 11

"Przyjaciele moi, jedzmy i żyjmy,
dopóty, aż starczy oliwy w lampie.
Kto wie, czy zobaczymy się na tamtym świecie,
Kto wie, czy na tamtym świecie będzie tawerna?"

Włoski wiersz z XVI wieku, autor nieznany.



Gdzie NIE jeść we Włoszech? W lokalach dla turystów - drogo, jedzenie przyrządzają masowo, a atmosfery za grosz. Albo tanio, ale byle jak.

Byle turysta szybko napełnił żołądek, jeszcze szybciej zostawił pieniądze i błyskawicznie zrobił miejsce dla następnego turysty.

Gdzie zatem jeść? W bocznych uliczkach - z dala od szlaków turystycznych. W małych lokalnych trattoriach. Dawniej zwanych tawernami. Tam, gdzie stołują się miejscowi. Gdzie gwarno, tłoczno i nawet lekko brudno. Gdzie niesterylnie i na spartańską modłę. Tam, gdzie jedna strona ściany jest rozgrzana od pieca do pizzy znajdującego się po drugiej stronie. Tam, gdzie nie ma turystów, tylko miejscowy koloryt. Gdzie nie ma wielu dań w karcie, albo i samej karty brak. Mało dań oznacza solidne ich przygotowanie. Z miłością do tradycji i z sercem. Z duszą.

W prostocie siła. Naturalność i prawda. Tyczy się to także kuchni.

Nie dajcie się zwieść nagabywującym kelnerom reklamującym głośno lokale (naganiaczy przed lokalami pełno zwłaszcza w Rzymie). Prawdziwa włoska kuchnia nie musi się reklamować, a ten, komu na niej zależy, i tak do niej trafi. Wystarczy popytać miejscowych. Jak wszędzie zresztą. Nie tylko we Włoszech.

Tak więc Menu turistico omijamy szerokim łukiem. Chyba, że ograniczony czas i burczący brzuch nie pozwalają nam na poszukiwania - wtedy możemy przymknąć oko i zjeść to, co reklamują nam przed oczami na każdym kroku.

Wybierzmy sami, czy jesteśmy tipico turista, czy buongustaio - smakoszem.

Trattoria - pomost łączący życie Włocha między domem, placem i ulicą. Centrum spotkań towarzyskich. Coś więcej niż lokal nastawiony na zysk.

Tak więc: Trattoria decisamente SI. Menu turistico - assolutamente NO.

7 komentarzy:

  1. "Zabiorę Cię , właśnie tam..." jak śpiewał pewien szumnie nazywany "muzyk" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zabiorę cię właśnie tam, gdzie wolniej płynie czas". "Dimmi quando quando quando" ;-)

      Usuń
    2. Az mi zagrało w głowie, duszy i sercu!

      Usuń
  2. Oj zjadłabym kolację we Włoszech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja śniadanie:) po lekturze Slodkich pieczonych kasztanow i Jedz, modl sie i kochaj marzę o podróży w te rejony!

      Usuń
    2. "Żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć (...) trzeba marzyć" - napisał Jonasz Kofta :-)

      Usuń