poniedziałek, 29 sierpnia 2016

La bella vita comincia stasera.

Buona sera. Albo dobry wieczór. Dziś założyłam bloga. Miałam go nazwać "kalejdoskop Dominiki". Kalejdoskop, bo kolorowo, dynamicznie, różnobarwnie, tęczowo, żywo.

Miłość do Włoch jednak zwyciężyła i "bella vita" zostało. O czym będzie mój blog? O bella vita właśnie - o tej fajnej, kolorowej, inspirującej stronie życia. O docenianiu każdej chwili, o wzruszeniach. O tym, co mnie bawi, zachwyca, interesuje. O tym, co denerwuje - nie..., o tym nie, tego każdy z nas ma aż nadto.   

Miłość do Włoch będzie się przewijała w moich postach i powracała.
Non sempre, ale jednak. 
       
Będę celebrować chwile, a robię to dla siebie samej. Wszak na urlopie macierzyńskim wbrew pozorom ciągle coś nowego się dzieje. Będę pisać o tym, co obejrzałam, przeczytałam, usłyszałam, zobaczyłam. O tym, co warto poznać, czego warto doświadczyć.

Czy kogoś zainteresuje to miejsce? Tego nie wiem, przecież tyle różnych blogów jest w internecie. Zobaczymy. Kto wie, może jednak tu zostaniesz? Zapraszam. Jestem jeszcze w powijakach, to mój debiut. Stres jest. Ale motywujący.

Tymczasem w kilku migawkach skrótowe belle cose della mia vita z ostatnich minionych miesięcy tego roku.


Styczeń. Całe dwa dni śniegu. Szalejemy!


Luty. Kawa - bez niej się nie da. La vita comincia dopo il caffe.


Marzec. Czekamy na drugiego synka. Tam siedzi mały człowiek!


Kwiecień - już jest. Nasze 3360 gramów szczęścia.


Maj. Zapach bzów - obłędny. Szkoda, że tak krótko stoją w wazonie ...


Czerwiec - rośniemy !


Lipiec - dobrze czasem uciec z miasta. Zakochuję się w Warmii.


Sierpień - jesteśmy na etapie koparek i Boba Budowniczego.



Warto zrobić sobie przegląd tego, co dobrego nas spotkało w danym dniu, tygodniu, miesiącu. Wtedy doceniamy to, co mamy.

A Wy - robicie sobie czasem takie podsumowania?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz